wtorek, 12 marca 2013

Psycho (czyt. sajko)

Jako że sama bywam momentami psychiczna, dziś będzie o psycho na 3 sposoby. To słowo daje nam tyle możliwości, że aż żal nie poświęcić jego wariantom jakiegoś bloku tematycznego:

1. Lego, czyli psycho w literaturze
Gdy myślę o czymś psycho... w literaturze, od razu nasuwa mi się na myśl psychoanaliza. Jakieś 2 lata temu wypożyczyłam sobie biografię Freuda połączoną z fragmentami jego dzieł, licząc na to, że dowiem się więcej o interpretacji snów i ludzkich zboczeniach. Czcionka była tak mała i skondensowana, a książka tak odpychająca swoim suchym, filozoficznym wyglądem, że zabrałam się za nią po roku. Przeszłam przez nią z bólem, bo terminologia psychoanalityczna była mi kompletnie obca i nie rozumiałam większości słów. Wniosek mam jeden: pan Freud sam musiał  mieć problemy z psychiką, tyle w temacie.

2. Video, czyli psycho w filmie
Oczywistym wyborem jest tu "Psychoza", choć nie ze względu na fakt dzielenia przeze mnie powszechnego zachwytu nad tym filmem. Gdy go wypożyczałam, liczyłam na mocne kino, ale jak na mój gust, twórczość pana Hitchcocka straciła już swoją lotność. Oprócz legendarnej sceny pod prysznicem i może jeszcze tej w piwnicy, nic mnie tu nie zachwyciło. Pięciominutowa scena sprzątania miejsca zbrodni utuliła mnie do snu. Nawet morderca był dla mnie zbyt oczywisty i niemalże do samego końca liczyłam, że jest nim ktoś inny.




3. Audio, czyli psycho w muzyce
Oto piosenka, która pojawiła się dziś w mojej głowie nie wiadomo skąd i zainspirowała mnie do tematu dzisiejszego zestawienia:

1 komentarz: