Dziś przedstawię 5 najgorszych filmów jakie zdarzyło mi się obejrzeć w życiu:
Miejsce 5. "Jestem numerem 4"
Obcy ukrywający się na Ziemi, potwory, szkolna miłość i magiczne moce- to wszystko już widzieliśmy, na dodatek w dużo lepszym wykonaniu. Na filmie zasnęło wszystkie 5 osób z którymi go oglądałam. Przykro mi, ale nawet piękny Alex nie zdołał uratować sytuacji ;(
Miejsce 4. "Kobieta kot"
Ekranizacja komiksu otrzymała zasłużone 7 nominacji do Złotych Malin. Dopóki nie zobaczyłam Halle Berry w tym całym lateksie, nie miałam zielonego pojęcia, że kołysanie biodrami może mieć taki zasięg! Oczywiście dochodzi jeszcze zazdrość o jej mega płaski brzuch, ale i bez niego nie dało się tego oglądać.
Miejsce 3. "Polowanie na czarownice"
Z tego filmu pamiętam jedynie scenę, kiedy jacyś opętani mnisi (co więcej- chyba zombie) wspinają się po ścianach niczym pajączki. I jeszcze to, że było to strasznie kiepskie, nawet jak na fantasy.
Miejsce 2. "Trzy metry nad niebem"
Nawet biorąc poprawkę na to, że jest to melodramat dla 13-latek, nie wierzę, że coś takiego mogło powstać. Kompletny brak logiki i jakiegokolwiek ciągu przyczynowo-skutkowego, no i ponownie nienaganna figura głównej bohaterki czynią ten film kompletnie nie do przełknięcia.
Miejsce 1. "Wanted. Ścigani"
Ilekroć przypominam sobie ten film, robi mi się niedobrze. I to nie tylko dlatego, że oglądałam go na rozbujanym promie. Takiej dawki kiczu nie było jeszcze w żadnej sensacji. Podkręcanie naboju, Angelina Jolie i krosno-wróżbita przekroczyły moje możliwości.
Jakie filmy dodalibyście do tej listy?
No nie wierzę...! Serio aż tak Ci się nie podoba "Trzy metry nad niebem"? :D Z tym, że nie ma sensu i jest totalnie prosty to masz racje, ale swoją drogą, bardzo mnie zaciekawił ;) Pozdrawiam <3
OdpowiedzUsuńTakie proste,słodkie romansidło..:)no kto by nie chciał preżyć takiego czegoś ?!
OdpowiedzUsuńJa nie mam swojej listy najgorszych filmów... Jak mi się coś nie podoba to albo zmieniam na coś innego, albo zasypiam :P (No dobra, nie lubię tego rodzinnego filmu o bernardynie. Kogel Mogel też jest słaby, a moja mama potrafi go oglądać 3 razy w tygodniu, jak leci akurat w telewizji...)
OdpowiedzUsuń"Kowboje i Obcy". Pomysł zruinowania sobie tym filmem 2 godzin mojego życia był o tyle dobry, że jestem teraz bogatszy o wiedzę, jak bardzo głupawe pomysły mogą mieć reżyserowie. Połączenie westernu i sci-fi - największy niewypał, jaki w życiu widziałem. Doświadczenie o tyle gorsze, że kinowe :C Najmocniejszą stroną filmu był Harrison Ford. Choć tu nasuwa się pytanie: jak on się zgodził zagrać w czymś takim?
OdpowiedzUsuń