niedziela, 10 marca 2013

The worst of the worst

Dziś przedstawię 5 najgorszych filmów jakie zdarzyło mi się obejrzeć w życiu:

Miejsce 5. "Jestem numerem 4"
Obcy ukrywający się na Ziemi, potwory, szkolna miłość i magiczne moce- to wszystko już widzieliśmy, na dodatek w dużo lepszym wykonaniu. Na filmie zasnęło wszystkie 5 osób z którymi go oglądałam. Przykro mi, ale nawet piękny Alex nie zdołał uratować sytuacji ;(

Miejsce 4. "Kobieta kot"
Ekranizacja komiksu otrzymała zasłużone 7 nominacji do Złotych Malin. Dopóki nie zobaczyłam Halle Berry w tym całym lateksie, nie miałam zielonego pojęcia, że kołysanie biodrami może mieć taki zasięg! Oczywiście dochodzi jeszcze zazdrość o jej mega płaski brzuch, ale i bez niego nie dało się tego oglądać.

Miejsce 3. "Polowanie na czarownice"
Z tego filmu pamiętam jedynie scenę, kiedy jacyś opętani mnisi (co więcej- chyba zombie) wspinają się po ścianach niczym pajączki. I jeszcze to, że było to strasznie kiepskie, nawet jak na fantasy.

Miejsce 2. "Trzy metry nad niebem"
Nawet biorąc poprawkę na to, że jest to melodramat dla 13-latek, nie wierzę, że coś takiego mogło powstać. Kompletny brak logiki i jakiegokolwiek ciągu przyczynowo-skutkowego, no i ponownie nienaganna figura głównej bohaterki czynią ten film kompletnie nie do przełknięcia.

Miejsce 1. "Wanted. Ścigani"
Ilekroć przypominam sobie ten film, robi mi się niedobrze. I to nie tylko dlatego, że oglądałam go na rozbujanym promie. Takiej dawki kiczu nie było jeszcze w żadnej sensacji. Podkręcanie naboju, Angelina Jolie i krosno-wróżbita przekroczyły moje możliwości.


Jakie filmy dodalibyście do tej listy?

4 komentarze:

  1. No nie wierzę...! Serio aż tak Ci się nie podoba "Trzy metry nad niebem"? :D Z tym, że nie ma sensu i jest totalnie prosty to masz racje, ale swoją drogą, bardzo mnie zaciekawił ;) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie proste,słodkie romansidło..:)no kto by nie chciał preżyć takiego czegoś ?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam swojej listy najgorszych filmów... Jak mi się coś nie podoba to albo zmieniam na coś innego, albo zasypiam :P (No dobra, nie lubię tego rodzinnego filmu o bernardynie. Kogel Mogel też jest słaby, a moja mama potrafi go oglądać 3 razy w tygodniu, jak leci akurat w telewizji...)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kowboje i Obcy". Pomysł zruinowania sobie tym filmem 2 godzin mojego życia był o tyle dobry, że jestem teraz bogatszy o wiedzę, jak bardzo głupawe pomysły mogą mieć reżyserowie. Połączenie westernu i sci-fi - największy niewypał, jaki w życiu widziałem. Doświadczenie o tyle gorsze, że kinowe :C Najmocniejszą stroną filmu był Harrison Ford. Choć tu nasuwa się pytanie: jak on się zgodził zagrać w czymś takim?

    OdpowiedzUsuń